Wczoraj 40 lat minęło od dnia, w którym nawrzeszczałam na ludzi po raz pierwszy w życiu po wielu miesiącach życia ukrytego ;)
Życie ukryte jest piękne, ale wydawanie z siebie głosu też bardzo lubię i o dziwo w ostatnim czasie robię to coraz częściej i - mam nadzieję - owocniej.
Czy minęło jak jeden dzień?
No nie. Szczerze mówiąc mam wrażenie długiej drogi... Ale i chęć na jeszcze wiele pięknych szlaków, zanim dojdę do niebieskiego schroniska. Jest co robić ;) Zwłaszcza dla dzieci.
To, co mnie przepełnia, to wdzięczność. Bo nie sądziłam, że dożyję tego czasu i tak wiele razy przecież mi się wydawało, że koniec, że organizm nie da rady. Dał. I może dlatego doceniam każdy dzień i to, co mam, jeszcze mocniej.
Najpiękniejszym prezentem wczoraj okazała się informacja o powrocie kardynała Rysia do Krakowa. Totalna radość!!!
A dziś w brewiarzu uderzyło mnie takie czytanie... Jakby odpowiedź na wiele moich pytań:
Jak długo pozostajemy owcami, zwyciężamy; otoczeni niezliczoną gromadą wilków, jesteśmy mocniejsi. Gdy jednak stajemy się wilkami, ulegamy, ponieważ jesteśmy pozbawieni pomocy Dobrego Pasterza. Wszak nie jest On pasterzem wilków, ale owiec; dlatego opuszcza cię i odchodzi, gdy nie oczekujesz, aby okazał swoją potęgę.
Chrystus jakby chciał powiedzieć: Nie trwóżcie się, że gdy wysyłam was między wilki, nakazuję zachowywać się jak owce i jak gołębice. Mógłbym rozporządzić inaczej i posłać was nie narażając na żadne niebezpieczeństwo; mógłbym nie czynić was owcami słabszymi od wilków, ale straszniejszymi od lwów. Ale tak właśnie trzeba. W ten sposób uwidoczni się wasze męstwo i rozsławi moja potęga.
To właśnie powiedział świętemu Pawłowi: „Wystarczy ci mojej łaski, albowiem moc moja objawia się w słabości”. To Ja postanowiłem – zda się mówić Chrystus – abyście takimi byli. Gdy przeto mówi: „Posyłam was jak owce”, to jakby dodaje: Nie lękajcie się, wiem doskonale, że właśnie wtedy nie zwycięży was żaden nieprzyjaciel.
Aby zaś nie popadli w bezczynność i nie wydawało się im, że wszystko otrzymają zupełnie za darmo, że otrzymają nagrodę bez wysiłku, dodaje: „Bądźcie więc roztropni jak węże, a prości jak gołębie”. (...)
Zobaczmy, jaki rodzaj roztropności jest tu wymagany. Roztropność węża – mówi Pan. Podobnie jak wąż porzuca wszystko, nawet część swego ciała, byle tylko ocalić głowę, tak i ty – powiada – z wyjątkiem wiary porzuć wszystko: bogactwo, ciało, a nawet życie. Wiara jest bowiem głową i korzeniem. Gdy wiarę ocalisz, to choćbyś wszystko inne postradał, odzyskasz w daleko większym stopniu. Dlatego Pan nie poleca samej tylko prostoty ani samej tylko roztropności, ale jedno i drugie zarazem, aby w ten sposób stały się naprawdę cnotą. Potrzebna jest roztropność węża, abyś unikał śmiertelnych ran, potrzebna też prostota gołębia, abyś nie szukał zemsty na tych, co cię skrzywdzili, ani żądał kary na tych, co knują zasadzki. Na nic się zda roztropność, jeśli zabraknie prostoty.
I niech nikt nie sądzi, że tych poleceń nie da się spełnić. Pan wie lepiej niż ktokolwiek inny, jak się rzeczy mają. Wie, że przemocy nie pokonuje się przemocą, ale łagodnością.
Taki drogowskaz. Może na kolejne 40 lat?
Na koniec wrzucam informację, bo może ktoś będzie mógł przyjechać i się z nami zobaczyć :)
12.12 o 18.30 mamy z Darią spotkanie autorskie w bibliotece w warszawskim Wilanowie. Ulica Kolegiacka 3. Zapraszamy :)

Wszystkiego dobrego na drugie czterdzieści... "a może i na trzecie, któż to wie?"
OdpowiedzUsuńDziękuję! Hehe to drugie wystarczy, na trzecie chyba sił już braknie :) Chociaż, kto wie...
UsuńRiv
sto lat, sto lat... a co tam sto, wieczności Ci życzę!
OdpowiedzUsuńDziękuję!!! :D
UsuńRiv
Moc serdeczności i gratulacji kochana😊💝🌹
OdpowiedzUsuńDużo dobra, miłości, zdrówka dla Was wszystkich🤗
Zapraszam na mojego bloga📘📖
Morgana
Dziękuję bardzo! :*
UsuńRiv
Strumyku
OdpowiedzUsuń40 lat. Piękny wiek.
Czego możemy te Ci życzyć?
Rób jak najwięcej rzeczy, które sprawiają, że jesteś szczęśliwa.
Pamiętaj, że najpiękniejszych chwil nie zaplanujesz. One przyjdą same, wystarczy tylko im otworzyć drzwi lub okno.
Z okazji urodzin życzę Ci zdrowia, szczęścia i pomyślności. Niech dobre Anioły Cię nie opuszczają
Dzisiaj zaglądam do Ciebie na chwilę, bo tuż tuż Wigilia, Boże Narodzenie...
UsuńŻyczę Ci Natalio ciepłej wigilijnej nocy, pełnej radości i bliskości. Niech Święta przyniosą Wam wiele dobrych chwil, a dni je poprzedzające niech upłyną bez pośpiechu
Natalko, niech odchodzący rok zabierze ze sobą wszystko, co trudne, zostawiając miejsce na wdzięczność, ciepłe wspomnienia...
UsuńPozdrawiam serdecznie
Ismeno, bardzo Ci dziękuję za pamięć i wszystkie życzenia. Niech nadchodzący rok będzie dla Ciebie dobrym czasem i przyniesie zarówno pokój serca, jak i szczyptę zdrowego szaleństwa. Ściskam!
UsuńRivulet
"Wczoraj 40 lat minęło od dnia, w którym nawrzeszczałam na ludzi po raz pierwszy w życiu po wielu miesiącach życia ukrytego ;)" - ale to pięknie, poetycko wręcz opisane ;)
OdpowiedzUsuńPrzepraszam za spóźnienie, ale WSZYSTKIEGO NAJCUDOWNIEJSZEGO! Ściskam Cię mocno! :* Witaj w Klubie 40 :D Nareszcie nie będę się czuł taki samotny ;)
Hehe jak tez nie ogarniam – wszystkiego dobrego, Piter! Witaj w klubie ludzi Dojrzałych, Mądrych i Świadomych xD
UsuńRiv